Życie lubi płatać figle

Wiadomość o tym, że zostaniecie rodzicami spadła na Was, jak grom z jasnego nieba. Niby wiecie o tym, skąd się biorą dzieci, ale przecież ostatnio rzadko byliście ze sobą naprawdę blisko. Ponadto żona brała tabletki antykoncepcyjne, więc możliwość powiększenia rodziny nie wchodziła w grę. Nie to, żebyście nie kochali dzieci, bo macie już dwójkę. Jednak trzeciego na razie jeszcze nie planowaliście. Małżonka pracuje dopiero dwa lata, po tym, jak wróciła z urlopu wychowawczego, a Wasze pociechy poszły do szkoły. Wy tak zwyczajnie chcieliście się trochę dorobić i trochę odpocząć od pieluch i nocnego wstawania.

Poza tym, gdy w domu oboje rodziców ma pracę, łatwiej się funkcjonuje. Nie trzeba martwić się, czy wystarczy pieniędzy do końca miesiąca, albo od kogo można by je pożyczyć. Większe zarobki to też większy komfort, przede wszystkim psychiczny. Można pozwolić sobie na drobne przyjemności, takie jak weekendowy wyjazd w góry czy zamówienie pizzy na wynos. Trzecie dziecko nie jest dla Was problemem, lecz musicie szczerze przyznać, że jesteście w lekkim szoku. To burzy Wasze dotychczasowe plany. Jednak jak mawiał klasyk, plany są po to, żeby je zmieniać i tak właśnie będzie w Waszym przypadku. Postanowiliście, że razem zmierzycie się z nową sytuacją. Dziecko musi się urodzić, bo jakże mogłoby być inaczej.

Ty jako głowa rodziny, najwyżej znajdziesz dodatkową pracę. Od szefa słyszałeś, że Wasze biuro poszukuje nowego portiero, gdyż poprzedni odszedł właśnie na zasłużoną emeryturę. Może przy odrobinie szczęścia uda Ci się dostać jego stanowisko. Doszłoby wtedy do paradoksalnie do śmiesznej sytuacji, bo w dzień byłbyś kurierem, a w nocy stróżem. Wszystko odbywałoby się w jednym budynku. Musisz porozmawiać z przełożonym, o swojej obecnej sytuacji, w jakiej się znalazłeś. Masz nadzieję, że okaże Ci odrobinę empatii. Żona, dopóki stan zdrowia jej na to pozwoli, będzie pracowała. Musicie przecież mieć jakieś oszczędności, a na razie jest z tym krucho.

Wiecie przecież, że pieniądze są potrzebne, bo nie jest tania wyprawka dla noworodka ile kosztuje? To wszystko zależy czy rzeczy mają być nowe, czy używane. Jeżeli zdecydujecie się na ten pierwszy wariant, to musicie się przygotować na wydatek rzędu 1000- 1200 zł. Jeżeli zwycięży ten drugi wariant, to cena waha się od 500 do 800 złotych. Biorąc pod uwagę to, że macie jeszcze całkiem sprawny wózek dziecięcy i łóżeczko, po poprzednich dzieciach. Pewnie zwycięży ta opcja z używanymi rzeczami.

Wyprawka to nie jedyny Wasz kłopot, bo w pokoju dziecięcym przydałby się generalny remont. Nie wystarczy tylko odmalować ścian, gdyż podłoga też jest w nie najlepszym stanie. Wartałoby też uszczelnić okna, bo w pokoju noworodka nie może być przeciągów. W tej sytuacji jesteście zmuszeni poprosić Waszych rodziców o drobną pożyczkę. Z pewnością Wam nie odmówią, bo dobro wnuków leży im na sercu. Poza tym są na tyle wyrozumiali i czuli, że pomogą Wam w opiece nad noworodkiem. Oczywiście z czasem oddacie im całą sumę, ale jej spłata musi odbywać się w ratach. Lepiej pożyczyć pieniądze od dziadków niż od jakiegoś banku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here